Notariusz jako płatnik podatku

Ubezpieczenie „nieobowiązkowe” – czy aby na pewno?

Niepozorne, niewielkie, zawsze jako dodatek do OC notariusza, nieobowiązkowe. Nie mniej jednak nie mniej ważne.
Dlaczego nieobowiązkowe?
Ponieważ założeniem ubezpieczeń obowiązkowych jest ochrona osób trzecich, a nie samego sprawcy szkody (notariusza). To, że majątek notariusza chroniony jest dzięki ubezpieczeniu, jest niejako efektem ubocznym, a nie celem samym w sobie. A ubezpieczenie płatnika chroni wyłącznie notariusza. Chroni w sytuacji, gdy notariusz nie naliczy podatku lub naliczy go w wysokości niższej od należnej. Więc ustawodawca nie zmusza do chronienia samego siebie, nie uszczęśliwia na siłę.
Dlaczego „nieobowiązkowe”?
Dlaczego naprawdę warto je mieć? Powodów jest kilka…

Po pierwsze powszechnie wiadomo, że nie często udaje się przekonać urząd skarbowy do swoich racji. Niemal na palcach jednej ręki można policzyć przypadki, w których postępowania przeciwko notariuszom umorzono.

Po drugie urząd skarbowy często przypomina sobie o zaległości podatkowej na krótko przed upływem okresu jej przedawnienia (ostatnimi czasy na tyle krótko, że nadaje nawet postanowieniom klauzulę natychmiastowej wykonalności). Kwota odsetek jest już zdecydowanie odczuwalna.
[hidepost]
Po trzecie istnieje spore ryzyko wyrządzenia szkody seryjnej. Rzecz jasna, zdarzają się sprawy, będące skutkiem omyłki, jednak najczęściej przyczyną problemów jest przyjęcie interpretacji przepisów, która (później) w opinii urzędu skarbowego była błędna. Po natknięciu się na wadliwie naliczony podatek urząd skarbowy natychmiast wnikliwie sprawdza inne akty notarialne pod kątem wykrytej nieprawidłowości. Niewielka zaległość wielokrotnie powielona (dotychczasowy rekordzista zgłosił się jednorazowo z 63 aktami po wypłatę odszkodowania) potrafi być już dokuczliwa finansowo.

Po czwarte zapewne nie bez znaczenia pozostaje fakt, że rośnie średnia kwota zaległości podatkowej. Jeszcze kilka lat temu szkoda z płatnika nie przekraczała kwoty 5.000 zł z odsetkami, w 2013 roku 25% szkód przekroczyło kwotę 30.000 zł, a najwyższa z nich – 90.000 zł  (w 2014 – 270.000 zł!).

Zastanawiająca wydaje się być w świetle powyższego tendencja wśród nowych notariuszy, by ubezpieczenia nie kupować. Do 2013 roku włącznie, odsetek notariuszy bez ubezpieczenia płatnika nie przekraczał 5%. W niektórych Izbach, notariuszy bez ubezpieczenia płatnika właściwie nie było. A tymczasem w 2014 roku, wśród nowych notariuszy liczba osób bez ubezpieczenia płatnika przekroczyła już 15%. Oszczędność? Pozorna.
[/hidepost]

Dodaj komentarz