OC notariusza

Na początek podstawowe pytanie: kiedy działa polisa OC notariusza?
Oto kilka najczęściej pojawiających się opinii – z naszym komentarzem.
sprawdź wyjątkową ofertę dla notariuszy klikając:

frontin

Ubezpieczyciele to złodzieje, chętnie biorą składkę, ale wypłacać odszkodowania nie chcą
Oczywiście, ubezpieczyciel chętnie przyjmuje składki. To nie dziwi. Ubezpieczyciel robi wszystko, żeby nie wypłacić odszkodowania. Co do zasady i to nie powinno dziwić – nie chce płacić za zdarzenia nieprzewidziane w umowie. Klient warunków ubezpieczenia zazwyczaj nie czyta, więc nie wie, co kupił. Zderzenie wyobrażenia o zakupionej polisie z rzeczywistością bywa wówczas bolesne. W przypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej powściągliwość ubezpieczyciela w zaspokajaniu roszczeń odszkodowawczych zyskuje jednak nieco inne znaczenie. Ubezpieczyciel nie szuka „haczyka” na ubezpieczonego, a raczej staje w jego obronie. Zakres ubezpieczenia OC notariusza jest tak szeroki, że właściwie poza winą umyślną trudno jest znaleźć sytuację, w której ubezpieczony notariusz będzie zobowiązany do zapłaty, a ubezpieczyciel będzie mógł mu odmówić wypłaty z jego polisy OC. Co do zasady bowiem, zawsze gdy notariusz ponosi odpowiedzialność, ponosi ją również (akcesoryjnie) jego ubezpieczyciel. Ubezpieczyciel odmawiając wypłaty odszkodowania, broni notariusza przed niesłusznymi zarzutami. Podstawą decyzji odmownej jest brak winy notariusza, brak trwałej szkody w majątku poszkodowanego lub brak adekwatnego związku przyczynowego. Gdy tylko odpowiedzialność notariusza zostanie udowodniona, ubezpieczyciel zapłaci.

Jeśli popełniłem błąd, to ubezpieczyciel odmówi wypłaty
Oczywiście, że nie. Założeniem każdego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest ochrona osób trzecich przed niewłaściwym zachowaniem ubezpieczonego sprawcy. Notariusz ubezpiecza się, ponieważ może popełnić błąd zawodowy i tym samym wyrządzić komuś szkodę. Ponosić będzie odpowiedzialność cywilną wobec poszkodowanych. Jego wina jest elementem niezbędnym do uruchomienia wypłaty odszkodowania.

Tyle lat płacę składkę, więc odszkodowanie mi się należy
Wieloletni bezszkodowy okres ubezpieczenia w żaden sposób nie uzasadnia wypłaty odszkodowania w przypadku, gdy nie jest ono należne. Świadczona przez ubezpieczyciela usługa na dwojaki charakter. Poza tym, że polega na bardzo namacalnym świadczeniu w postaci wypłaty konkretnej kwoty pieniężnej, polega również (a może i przede wszystkim) na gotowości ubezpieczyciela (jego kapitału) do wypłaty odszkodowania w każdej chwili. Gromadząc odpowiednie kapitały, zwalnia nas z konieczności tworzenia własnego zabezpieczenia finansowego na czarną godzinę.

To nie moja wina, ale niech ubezpieczyciel zapłaci
Jeśli ubezpieczonemu przyjdzie zmierzyć się z nazbyt nieprzyjemnym lub męczącym poszkodowanym, pojawia się u niego pokusa przekonywania ubezpieczyciela do zapłaty mimo bezpodstawności kierowanych roszczeń. Niestety tu poruszamy się w zakresie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej a nie świętego spokoju. Jeśli nie ma odpowiedzialności notariusza, ubezpieczenie nie zostanie uruchomione, a nam pozostaje wykazać się większą cierpliwością lub asertywnością.

To nie moja wina, niech więc ubezpieczyciel nie płaci
Ubezpieczyciel zawsze prosi notariusza o stanowisko w sprawie i w przeważającej większości przypadków opiera się na nim, podejmując decyzję o wypłacie lub odmowie wypłaty. Zdarzają się jednak sytuacje, w których notariusz nie przyznaje się do winy i twierdzi, że dołożył wszelkiej staranności zawodowej, a nawet apeluje do ubezpieczyciela o wstrzymanie się z wypłatą, a ubezpieczyciel jest odmiennego zdania. I wypłaca odszkodowanie. Jest to efektem analizy dokumentacji szkodowej i uznania przez prawników ubezpieczyciela, że w przypadku skierowania sprawy na drogę sądową notariusz ma nikłą szansę wygranej, więc brnięcie w sprawę poprzez odmowę wypłaty oznacza jedynie generowanie dodatkowych kosztów. Ot, zwykła kalkulacja opłacalności. Niekiedy oczywiste jest, że notariuszowi zależy na odmowie wypłaty odszkodowania, ponieważ roszczenie przewyższa posiadaną przez niego sumę gwarancyjną i chce on walczyć mimo zasadności roszczenia. Ale to już inny temat.