Szkody w działalności notariusza

Tekst przede wszystkim dla tych, którzy nigdy się nie mylą

„(…) jestem nieśmiertelny! Dlaczego? Bo jeszcze nigdy nie umarłem (…)”. Z przymrużeniem oka, ale jakże trafnie uchwycone zostało tu typowe postrzeganie ryzyka przez ubezpieczonych – tyle lat działam bezszkodowo, więc na pewno nic mi się nie przytrafi, jestem ostrożny, szkody miewają inni.

Tymczasem rachunek prawdopodobieństwa jest bezlitosny – z ubezpieczeniowego punktu widzenia im dłużej nie mamy szkody, tym większe prawdopodobieństwo jej wystąpienia (prawdopodobieństwo warunkowe); im dłużej nie mamy szkody, tym bardziej tracimy czujność, popadamy w rutynę.
[hidepost]
Zdecydowana większość notariuszy deklaruje, że szkoda, która ich spotkała, pokazała im wiele pozornie prostych zagadnień w zupełnie innym świetle i wykształciła w nich nowe nawyki „ostrożnościowe”.

Komu zdarzają się szkody? Wszystkim, bez wyjątku… młodszym i starszym, paniom i panom, tym z wieloletnim stażem i początkującym, w małych miejscowościach i w dużych miastach. W myśl zasady, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi.
Roszczenia
Roszczenia bywają różne, jak różni bywają poszkodowani. Nie ma reguł. Najprostszym i najpopularniejszym sposobem kierowania do notariusza swoich żądań odszkodowawczych jest przedsądowe wezwanie do zapłaty. Część roszczących decyduje się jednak od razu na pozew o zapłatę. Od kilku lat na znaczeniu zyskuje również zawezwanie do próby ugodowej – jako tani i skuteczny sposób na przerwanie biegu przedawnienia. Zazwyczaj wpływa tuż przed upływem 10-letniego okresu przedawnienia. Zwykła ugoda zawierana pomiędzy notariuszem i klientem zdarza się niezwykle rzadko. Mediacji brak. Bywa, że skonfliktowane strony aktu notarialnego spotykają się w sądzie i jedna z nich przypozywa notariusza.
Pamiętajmy też, że roszczenia bywają zasadne i niezasadne. Wcale nie trzeba popełnić błędu, by na kilka lat popaść w spór sądowy z niezadowolonym klientem.
Ich przyczyny
Przyczyny szkód są bardzo różnorodne:
– zwykłe pomyłki (literówki, nadpisanie aktu na treści poprzedniego z pozostawieniem niezmienionego fragmentu, pozostawienie w akcie kursu walutowego z dnia sporządzenia projektu),
– brak parafy na jednej ze stron aktu,
– nieprzesłanie aktu do sądu w terminie lub nieprzesłanie w ogóle,
– błędy wynikające z nieznajomości przepisów lub ich niewłaściwej interpretacji,
– z zastosowania nieaktualnych przepisów,
– ulegania naciskom prawników stron co do kształtu zapisów,
– niedopełnienie obowiązków informacyjnych,
– udzielenie błędnych informacji,
– niewłaściwe zadysponowanie depozytem notarialnym,
– wadliwe oświadczenia o dobrowolnym poddaniu się egzekucji,
– transakcje bez zezwolenia MSWiA, sądu opiekuńczego, stosownej uchwały zarządu,
– transakcje z osobami nieprawidłowo umocowanymi,
– przeoczone prawo pierwokupu,
– przeoczone lub źle zinterpretowane wzmianki w księdze wieczystej,
– unieważniane testamenty (głównie te, sporządzane w szpitalach i hospicjach),
– nieskuteczne wydziedziczenia,
– utracone renty strukturalne,
– bonifikaty zwracane gminie.
Pojawiają się też zarzuty działania w zmowie z jedną ze stron aktu, fałszerstwa dokumentów, oszustwa…
Przedawnienie roszczeń
Według poglądu dominującego w literaturze prawniczej i orzecznictwie notariusz odpowiada według reżimu odpowiedzialności deliktowej. W grę wchodzi zatem 10-letni okres przedawnienia roszczenia, liczony od daty sporządzenia aktu notarialnego. Granica 10 lat jest nieprzekraczalna. Drugim warunkiem uznania roszczenia za nieprzedawnione (o czym poszkodowani niejednokrotnie zapominają) jest wniesienie go w terminie 3 lat od momentu, gdy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia.
Z której polisy?
Wszystkie ubezpieczenia obowiązkowe OC w Polsce oparte są o Act committed trigger, co oznacza, że za zdarzenie uruchamiające odpowiedzialność ubezpieczyciela uznaje się działanie/zaniechanie ubezpieczonego wywołujące szkodę (inne triggery, dopuszczalne w ubezpieczeniach dobrowolnych, to powstanie szkody, ujawnienie się szkody, zgłoszenie roszczenia… ale to już tematy na odrębne artykuły). A zatem ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie z polisy obowiązującej w dniu sporządzenia aktu notarialnego, w ramach posiadanej wówczas sumy gwarancyjnej, często wiele lat po upływie okresu ubezpieczenia.
[/hidepost]

Dodaj komentarz