Wybór właściwej sumy gwarancyjnej

To be or not to be that is the question

Z polisy OC czy z własnej kieszeni, oto jest pytanie… czyli jak się ubezpieczyć , aby spać spokojnie i nie musieć płacić odszkodowania z własnych środków.
Nie brak osób przekonanych o tym, że ubezpieczenie OC nie jest im potrzebne i, że wieloletnia bezszkodowa praktyka zawodowa jest najlepszą gwarancją bezszkodowości również na przyszłe lata. Z roku na rok ich liczba zdecydowanie spada.

Aby sumę gwarancyjną wybrać właściwie, warto uświadomić sobie kilka zasadniczych kwestii:
Po pierwsze w obowiązkowym ubezpieczeniu OC notariusza, suma gwarancyjna jest sumą na wszystkie zdarzenia (zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Finansów z dn. 11.12.2003 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej notariuszy (Dz. U. Nr 218, poz. 2148 z późn. zm.))  (nie tak, jak w przypadku radców prawnych i adwokatów na jedno zdarzenie, dzięki czemu każdy poszkodowany ma „swoje” 50.000 EUR do dyspozycji). Przy sumie na wszystkie zdarzenia, wszyscy poszkodowani łącznie mają do dyspozycji 50.000 EUR, a każda wypłata odszkodowania obniża („konsumuje”) sumę gwarancyjną. Sumę, która powinna wystarczyć na pokrycie ewentualnych roszczeń odszkodowawczych z aktów notarialnych sporządzonych przez 12 miesięcy.
Po drugie w obowiązkowym ubezpieczeniu OC notariusza suma minimalna wynosi 50.000 EUR.
Dla wszystkich aktów notarialnych sporządzonych w trakcie 12 miesięcy ochrony ubezpieczeniowej. Nikt chyba nie ma złudzeń, że spokojny sen przy takim poziomie ochrony jest … nieuzasadniony.
Niejednokrotnie pojedyncza szkoda potrafi wyczerpać całkowicie sumę gwarancyjną. Czy trudno sobie taką szkodę wyobrazić?
[hidepost]
Spróbujmy… pozew na kwotę 3, 5 mln zł + odsetki (9 lat po sporządzeniu aktu notarialnego) + koszty zastępstwa procesowego (przy takiej kwocie całkiem pokaźne) + wpis od apelacji i inne koszty sądowe (wartość przedmiotu sporu mówi sama za siebie). Przejaskrawione? To szkoda sprzed 2 miesięcy. I wcale nie odosobniona. Nawet gdyby wyobrazić sobie roszczenie dziesięciokrotnie niższe, to pozostaje nam 350.000 zł z odsetkami, kosztami zastępstwa i kosztami sądowymi. Suma minimalna absolutnie nie wystarczy. A to tylko jedna szkoda… A co jeśli tę samą błędną interpretację przepisu zastosujemy kilkukrotnie?
Obserwujemy wzrost świadomości klientów kancelarii notarialnych oraz coraz większą powszechność korzystania z usług profesjonalnych pełnomocników. Również tych, którzy specjalizują się w sprawach przeciwko notariuszom… oraz większą skłonność sądów do wyrokowania na niekorzyść notariusza – dobrze sytuowanego i z… polisą OC. Może więc warto zadbać o to, by ta polisa była odpowiednio pojemna.

Czy można podnieść sumę gwarancyjną, gdy ta, którą posiadamy, już nas nie satysfakcjonuje?
Oczywiście, że można. Pamiętajmy jednak, że doubezpieczenie obowiązuje od dnia następnego, nie działa wstecz, więc trzeba wykazać się zawczasu odpowiednią przezornością.

Czy można uzupełnić sumę gwarancyjną po szkodzie?
Oczywiście, że można… pod warunkiem, że okres ubezpieczenia jeszcze się nie skończył. Tyle, że poszkodowani najczęściej zgłaszają swoje roszczenia dopiero po kilku latach. A wtedy podniesienie sumy nie będzie już możliwe.

Bądźmy zatem, na przekór Kochanowskiemu, mądrzy przed szkodą.
Nie istnieje żaden gotowy wzór ani algorytm do wyliczenia właściwej sumy gwarancyjnej. Dynamika ryzyka, jakie jest związane z wykonywaniem czynności zawodowych przez notariusza wynika ze zmian i stałego rozwoju sytuacji w obszarze jego klientów (w tym również ich otoczenia), zmian i funkcjonowania prawa i wielu, wielu innych. Czynniki, jakie powinny być brane pod uwagę mają charakter raczej wyniku pracy wyobraźni tworzącej scenariusze niekorzystnego rozwoju sytuacji powstałej w wyniku założonego błędu.
Czerpmy z doświadczeń innych.
[/hidepost]

Dodaj komentarz